Dzisiaj krótka recenzja wody toaletowej Yves Rocher z serii
„Un matin au jardin” a mianowicie Cherry Bloom – Kwiat Wiśni. Jeśli chcecie
przeczytać o innym zapachu z tej serii zapraszam tutaj: [link] Yves Rocher - Zielona Herbata.
O tej porze roku wiśnie już dawno
przekwitły ale zostają nam po nich zdjęcia, wspomnienia i takie perełki jak
Cherry bloom.
Opakowanie
Flakon Kwiatu Wiśni jest bardzo
prosty - spora, szklana buteleczka z metalowym korkiem. We flakonie dostajemy
100 ml wody toaletowej czyli dużą pojemność, co jest dobre ze względu na cenę
ale i mniej wygodne w przypadku transportowania flakonu ze sobą – powtórna
aplikacja w ciągu dnia może być konieczna, ale o tym za chwilę.
Zapach
Wody toaletowe od Yves Rocher
charakteryzują się bardzo naturalnym wydźwiękiem zapachu, bez sztuczności, z
dużym udziałem nut zielonych. Kwiat Wiśni nie odstaje od tego szablonu i
również pachnie bardzo „organicznie”. W zamierzeniu nuty miały oddawać
bardzo ulotny i prawie nieidentyfikowalny zapach tych delikatnych,
biało-różowych kwiatów.
![]() |
| Zapach nie jest skomplikowany, tak jak napisano na stronie: „Yves Rocher odtworzyło dla Ciebie wiosnenny zapach kwiatu wiśni” i właśnie tym jest Cherry Bloom. |
Najłatwiej wyobrazić sobie te
delikatne, biało-różowe kwiaty zamknięte we flakonie, przykryte delikatną
warstwą kryształków cukru. Dorzućcie do tego odrobinę nuty zielonej i mamy
Kwiat Wiśni. Nie chcę powiedzieć przez to, że zapach jest płaski i nudny, wręcz
przeciwnie bo Cherry Bloom uwielbiam!
Nie udało mi się jeszcze znaleźć drugiego, tak uniwersalnego
i delikatnego kwiatowego zapachu na co dzień. Mimo liniowości i
przewidywalności rozwoju (a raczej jego braku) zapachu na skórze, uwielbiam
używać Kwiatu Wiśni w sytuacjach gdy nie chcę za bardzo rzucać się zapachem „w
nosy”, czuję się niepewnie co do rozwoju dnia lub gdy po prostu chcę poczuć się
zwiewnie i delikatnie. Typowy zapach nie zwracający uwagi otoczenia a
sprawiający, że czujemy się świeżo i kobieco. Zlewa się ze skórą noszącego.
Jakość zapachu nie pozostawia nic do życzenia, Kwiat Wiśnie pachnie naturalnie,
bez chemicznego podszycia. Gdy nosiłam Cherry Bloom na uczelnię często słyszałam,
że ładnie pachnę.
Projekcja
Cherry Bloom to zapach typowo
bliskoskórny, nie zostawia „ogona”. Idealny do pracy biurowej, na spotkania
biznesowe, do restauracji, szkoły, czy też po prostu na zwykły dzień w domu. Wszędzie
gdzie chcemy czuć się świeżo, czysto a jednocześnie nie zwracać na siebie zbyt dużej
uwagi.
Trwałość
No i jedyny minus – trwałość
bardzo krótka, do 2 godzin, później już tylko na odległość nosa. Cherry Bloom
to woda toaletowa dlatego nie można mieć o to dużych pretensji, ale zapach mógłby zostać na skórze chociaż godzinę dłużej. Właśnie
dlatego ponowna aplikacja jest dla mnie nieodzowna. Lubię czuć się świeżo nawet
przy małej projekcji zapachu, dlatego zwykle dorzucam sobie do torebki
Kwiat Wiśni, mimo wielkości flakonu - mniejszy zdecydowanie ułatwiłby
życie.
Zapach dłużej utrzymuje się na materiałach więc przy spryskiwaniu ciała warto
zahaczyć też o nasze ubrania.
Podsumowanie
Dla wytrawnych nosów może to być
zapach zbyt przewidywalny i prosty. Ale założeniem tego zapachu było
naśladować wiśniowe kwiaty, delikatne i eteryczne, ulotne. I udało się, Cherry
Bloom jest właśnie taki, delikatny, czysty, świeżo-słodki i niestety dość ulotny.
Zapach jest lekki i dziewczęcy. Jako że jest to EDT, sprawdzi się dobrze latem,
ze względu na mniejszą zawartość alkoholu niż wody perfumowane. Polujcie na wody toaletowe Yves Rocher w promocjach, wtedy są zdecydowanie bardziej opłacalne.
Dla potwierdzenia mojego uwielbienia dla tej wody powiem
tylko, że to moja druga buteleczka 😊
Mieliście jakiś zapach z tej serii? Któryś Was kusi?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz