środa, 6 czerwca 2018

Toksyczne zapachy - tego się nie spodziewacie w perfumach

Okazuje się, że zagrożenie czai się wszędzie, nawet w naszych ulubionych flakonach perfum. Zapraszam na krótki artykuł na temat szkodliwości niektórych związków zawartych w produktach perfumeryjnych.



Zastanawialiście się czasem, że niektóre zapachy mają niesamowite supermoce wywoływania u Was bólu głowy i przyprawiania o mdłości? Niektórych zapachów nie możecie znieść podczas gdy koleżanka wylewa na siebie kolejne hektolitry znienawidzonego przez Was killera?


Być może należycie do tych z gatunku wrażliwców. I nie ma w tym nic złego, po prostu Wasz organizm tak reaguje na związki chemiczne zawarte w perfumach, wodach toaletowych czy kolońskich. Wydawać by się mogło, że śliczne buteleczki perfum zawierają tylko nieszkodliwe, pięknie pachnące olejki eteryczne destylowane naturalnie pod słońcem Prowansji. Prawdą jest natomiast to, że gdyby perfumy składały się wyłącznie z naturalnych olejków, bylibyśmy zmuszeni płacić za nie niemałe fortuny, nie mówiąc już o tym, że flakony szybko zniknęłyby z półek z powodu braku substratów do produkcji.

Związki syntetyczne a naturalne


Z tego względu, koncerny perfumiarskie, aby utrzymać się na rynku i nie stać się tylko niszowym marzeniem, zmuszone są do używania związków syntetycznych. Syntetyki mogą pachnieć dokładnie tak samo jak związki uzyskiwane w sposób starodawnej destylacji, częściej jednak są to tylko namiastki zapachów np. kwiatowych, które spotykamy naturalnie w przyrodzie. Zapach róży składa się z ponad 20 różnych związków wymieszanych w idealnych proporcjach, które to dopiero dają znany nam różany zapach, którego do tej pory nie udało się odtworzyć w 100% w warunkach laboratoryjnych.

Rosa centifolia Rosa damascena zapach delikatniejszy róża kwiat różowy zielony
Rosa centifolia o delikatniejszym aromacie niż R. damascena
Wielu zapachów w ogóle nie da się otrzymać w sposób naturalny np. zapachu zielonej herbaty jak w opisanych przeze mnie [link] Elizabeth Arden Green Tea czy też [link] Yves Rocher The Vert co również jest powodem, dla którego syntetyki zawojowały rynek. Oprócz względów czysto ekonomicznych istnieje też poważny problem ilości zużywanego przy destylacji materiału roślinnego, który nie jest nieskończony i nadużywanie go do produkcji perfum szybko doprowadziłoby do unicestwienia wielu pól uprawnych. Dla przykładu jednym z najdroższych naturalnych olejków eterycznych jest olejek z róży damasceńskiej. Aby wyprodukować 1 ml olejku zużywa się nawet 10 kg płatków a jego cena sięga nawet 100 zł za 1 ml.

Co ciekawe to właśnie duże i znane koncerny częściej korzystają z tańszych zamienników syntetycznych przy produkcji perfum. A więc czy zawsze cena=jakość? Odpowiedź nasuwa się sama.

Ważnym aspektem perfumiarstwa jest oczywiście fakt, że absolutnie każdy zapach jest związkiem chemicznym. Czy zapach naturalny czy stworzony w laboratorium, zapachy perfum to koktajle związków chemicznych, które docierając do naszego nosa wywołują konkretne wrażenia sensoryczne. Dlatego oskarżenie, że perfumy są tylko i wyłącznie sztuczne mija się z celem. Pamiętajmy więc, że nawet naturalne olejki uzyskiwane np. z jaśminu to właśnie mieszaniny związków chemicznych, które naturalnie występują w przyrodzie. 

Co jest więc nie tak z zapachami na sklepowych półkach? Może wszystko jest w porządku tylko my jesteśmy przewrażliwieni?

Każdy ma inną wytrzymałość na konkretne zapachy i chemikalia. Jeśli organizm mówi przez ból głowy i mdłości, że coś jest dla niego nie tak, to coś jest nie tak. Zaufanie do tego co mówi nam ciało powinno zwyciężyć z tym co podpowiada reklama najnowszych perfum czy też żal i frustracja z faktu, że nie dasz jednak rady używać tego zapachu, który w pierwszej chwili tak Ci się spodobał. 
 

Dlaczego organizm tak reaguje?


Zmysł powonienia jest jednym z ważniejszych jeśli chodzi o informowanie nas o zagrożeniu. Swąd spalenizny? Gasić albo uciekać. Zapach zgnilizny? Nie jeść. Gdyby nie węch moglibyśmy popełnić wiele błędów, które kosztowałyby nas nawet życie.

Bóle głowy i mleko matki


Składy perfum są zachowywane w ścisłej tajemnicy, z tego względu producenci nie mają obowiązku wypisywania absolutnie wszystkich składników na etykietach. Nie byłoby w tym nic złego gdyby substancje używane do produkcji perfum nie niosły ze sobą potencjalnego zagrożenia dla zdrowia. Amerykańska organizacja Environmental Working Group (EWG), która specjalizuje się w badaniu toksyczności produktów dostępnych na rynku, donosi że do produkcji perfum używa się nawet związków pochodzących z ropy naftowej.

toxic chanel perfumy obrazek
Badania obejmujące 17 najbardziej znanych, światowych zapachów, wykazały, że średnia ilość związków chemicznych, nieobecna w spisie składników wynosiła aż 14. Wśród badanych zapachów znalazły się perfumy od Chanel czy Armaniego. Niepokojący jest fakt, że odnalezione związki mogą mieć potencjalny wpływ na gospodarkę hormonalną, powodować alergie a także odkładać się w tkankach organizmu. Jednym z tych związków jest ftalan dietylu, który podejrzewa się o uszkadzanie ludzkich plemników, inny natomiast- syntetyczne piżmo, gromadzony jest w matczynym mleku. Być może jest to jedna z przyczyn niechęci do zapachów jaką wiele kobiet odczuwa w ciąży.

I tak jak nasz nos potrafi wyczuć zagrożenie, tak niektóre zapachy perfum to już dla nas za dużo. Czasem konkretne nuty mogą spowodować nudności, bóle głowy i brzucha. Wszystko zależy właśnie od tego jakie związki zawarte są w produkcie i jak na nie reagujemy, a więc od naszej skali wytrzymałości.

Organizacja EWG walczy o to, żeby producenci byli zobowiązani do wpisywania wszystkich używanych do produkcji substancji na etykietach. Wówczas klienci byliby świadomi, że wybierany przez nich produkt może zawierać szkodliwe związki. Przemysł perfumeryjny broni się jednak kwalifikując poszczególne związki chemiczne do kategorii bardziej ogólnych, które faktycznie są wypisane na opakowaniach. 

Jest aż tak źle?


Nie popadajmy jednak w paranoję. Nawet naturalne zapachy w dużych stężeniach mogą dać nam się nieźle we znaki a olejki eteryczne pozyskiwane z kwiatów (np. lawendowy) są częstą przyczyną alergii. Natomiast środowisko, szczególnie w miastach, zapewnia nam codzienną dawkę metali ciężkich gdy tylko przespacerujemy się ruchliwą ulicą, a smażone kotleciki wpompują w nas kolejną dawkę toksycznych związków przy niedzielnym obiedzie. 

Zagrożenie jest oczywiście realne, mimo wszystko można zminimalizować skutki użytkowania perfum, w których akurat znajdowałaby się potencjalnie groźna substancja – chociażby przez aplikację zapachu na ubrania a nie bezpośrednio na skórę. Jeśli jednak nasz organizm daje nam znać, że używane przez nas perfumy nam nie służą, może warto rozważyć ich rzadsze stosowanie lub całkowicie z nich zrezygnować.

Dzisiejsze perfumy zawierają w sobie jednak śladowe ilości naturalnych olejków eterycznych, ponieważ nie jest łatwo uzyskać głębię zapachów przy wykorzystaniu wyłącznie molekuł syntetycznych. Perfumy niszowe często zawierają dużo więcej olejków ale ich jakość idzie oczywiście w parze z ceną, a nie każdy może pozwolić sobie na wydatek 1000 zł (i powyżej) za buteleczkę perfum.

Coraz więcej firm stara się iść z duchem czasu i dbać o składy swoich produktów. Stąd nurty kosmetyków naturalnych, nie zawierających potencjalnie szkodliwych substancji lub ograniczających ich ilość w swoich wyrobach.

Jeśli jednak poszukujecie perfum o całkowicie naturalnym składzie polecam wypróbowane przeze mnie perfumy w olejku np. [link] Song of India - Wiciokrzew lub [link] Song of India - Jasmine, które nie kosztują też majątku. 

Pamiętajmy też, że podróbki zapachów to istne bomby chemiczne, produkowane bez żadnej kontroli, ze związków, których na pewno nie chcielibyście mieć na skórze. 

Na pewno nie spocznę na poszukiwaniach naturalnych zapachów, ale nie mówię też nie zapachom popularnych producentów dopóki mój organizm mówi „tak”. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat szkodliwości niektórych związków chemicznych w perfumach i jak sobie z nimi radzić dajcie znać w komentarzach.




Artykuł powstał na podstawie: Scientific American: Scent of Danger: Are There Toxic Ingredients in Perfumes and Colognes? [Link]
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz