niedziela, 3 czerwca 2018

Elizabeth Arden Green Tea – Klasyczna.. nuda?

Nareszcie dotarłam do tego jakże znanego zapachu Elizabeth Arden. Green Tea jest znaną na całym świecie, skomponowaną jeszcze w poprzednim milenium, interpretacją zielonej herbaty w perfumach. Ciężko uwierzyć, że herbatka jest już pełnoletnią dziewiętnastolatką, ponieważ wydaje się, że świat perfum nie byłby dzisiaj taki sam gdyby nie ten niepozorny flakonik z plastikowym korkiem.

Elizabeth Arden Green Tea flakon recenzja zielona herbata



Zapach Green Tea znam od dziecka. Pamiętam jak moja koleżanka spryskiwała nim ubrania w walizce gdy wyjeżdżałyśmy na szkolne wycieczki. To jeden z tych zapachów, które zawsze muszę powąchać będąc w drogerii żeby obudzić dawne wspomnienia i poczuć się szczęśliwsza.


No właśnie, ale czy ten zapach jest w ogóle wart uwagi?


Niby wszyscy znamy Zieloną Herbatę, często porównujemy do niej inne zapachy właśnie ze względu na jej gigantyczną wręcz popularność (np. opisany przeze mnie [link] The Vert Yves Rocher czy też [link] Funny!). Ciężko znaleźć kogoś kto tych perfum nigdy w życiu chociaż nie powąchał. Czy powoduje to fakt, że są one tak szeroko dostępne? Czy też po prostu chcemy żeby z nami były?


Wśród wielu osób panuje przekonanie, że Green Tea są nudne, to już było, znowu będziemy pachnieć jakbyśmy wylali na siebie kubek herbaty, po co to komu, są inne lepsze, nowsze.. 


Jednak mało osób zdaje sobie sprawę z tego jak piękna, klasycznie elegancka i jednocześnie codzienna jest panna Zielona Herbata. Mogłoby się wydawać, że to nic prostszego, zamknąć liniowy zapaszek we flakonie i voilà, mamy Green Tea. Nic bardziej mylnego. W świecie perfumiarstwa nie istnieje osobny zapach zielonej herbaty. Nie można uchwycić olejku eterycznego z liści herbaty, dlatego gdy kupujecie olejek „eteryczny” z zielonej herbaty zwróćcie uwagę, że jest to olejek zapachowy, czyli kompozycja wielu różnych zapachów, które koniec końców dają nam zapach zbliżony (lub nie), do znanego nam naparu z liści herbacianych.


Koncern Elizabeth Arden uchwycił zieloną herbatę ukazując jej najlepsze strony. Świeżość, delikatność, orzeźwienie, ziołowe nuty przełamane cytrusami. Słodycz Green Tea jest na bardzo chłodnym poziomie, cukru mamy tylko szczyptę do smaku, zapach jest po wytrawnej stronie barykady. W nutach serca można wyczuć skórkę cytryny i miętę co odrobinę przypomina mi Acqua di Gioia Armaniego. Zapach bardzo „ogrodowy”, pełen ziół i przypraw, w spisie nut odnaleźć można nawet kminek, który nadaje jeszcze więcej wytrawności całej kompozycji. Dzięki liniowości Green Tea jest bardzo przewidywalna ale jeśli mamy pachnieć zieloną herbatą to pachnijmy zieloną herbatą! 

Elizabeth Arden Green Tea flakon recenzja zielona herbata trawa zielony ogród płyn


Nawet buteleczka, przez niektórych określana mianem topornej, ma swój urok właśnie w tym, że jest bardzo wygodna, bezpretensjonalna i prosta.


Jedyne do czego można się przyczepić to trwałość. Niby EDP ale trwałość wody toaletowej, maksymalnie 4 godziny. 

Oczywiście jeśli nie lubicie zapachu zielonej herbaty to Green Tea z założenia nie zdobędzie Waszego serca. Jeśli jednak zastanawialiście się nad zakupem lub chcielibyście powrócić wspomnieniami do czasów bezpieczeństwa, kiedy wszystko było prostsze, to zbliżające się lato jest świetną okazją. Dzięki Zielonej Herbacie orzeźwicie się w ciągu dnia i dodacie sobie energii. Jest to zapach absolutnie dla każdego, tak uniwersalny i czysty, że pasuje do każdej okazji.

Elizabeth Arden Green Tea flakon recenzja zielona herbata opis zbliżenie kadr płyn woda krople


Mimo że popularna, Green Tea jest warta zapoznania się na dłużej, szczególnie, że w internecie można dostać 100 ml za ok. 60 zł. Przy takiej cenie można wybaczyć jej trwałość.


Nie każda zielona herbata jest tak udaną kompozycją zapachową, która jest z nami już prawie 20 lat. Świadczy to o tym, że kochamy Green Tea i nie chcemy, żeby zniknęła z półek zabierając nam wspomnienia i komfort zapachu uniwersalnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz